Witam, miałem problem w moim sprinterze z załamywaniem się płata tylnego dachu, który pracował góra-dół i w zasadzie jak zszedł do dołu to tak zostawał.

Choć samochód jest już leciwy na tą chwilę spisuje się doskonale i nawet nie myślę o zmianie, wiem ,że wielu użytkowników używa tego modelu do dziś i na pewno występuje ten sam problem z dachem. Mój kolega z nowej soli miał to samo, rozwiązał sprawe nieco inaczej ale każdy ma swoją technikę ja akurat pokazuję na filmie jakiej technologi użyłem w swojej maszynie.

Teoretycznie problemu z tym wizualnego nie miałem ale pojawiły sie przy tej okazji inne niedogodności a na te już musiałem zareagować.

Jak dach był załamany i popadało trochę deszczu woda stała na nim i nie ściekała , była kałuża dopóki nie wyschła naturalnie. W tej kałuży na środku dachu był zgrzew pomiędzy dwoma płatami dachu części przedniej i części tylnej.

Delikatnie na tym szwie zaczęła pojawiać się korozja, trzeba było coś z tym zrobić ponieważ zostawiając to tak dalej 100% rdza opanowała by dach a co za tym idzie pojawiły by się dziury a to już byłby poważny problem.

Oczywiście na bazie tego co widać na filmie można uznać ,że to zły pomysł i zrobić to po swojemu czyli film jest edukacyjny nawet jak nie wykorzystamy tej metody . Ewentualnie  skracamy sobie czas na myślenie jak to zrobić ,żeby było optymalnie dobrze i tanio .Ja również poprawił bym to teraz jeżeli chodzi o poprzeczki wzdłuż auta, nie wyginał bym ich w łuk tylko pozostawił proste ale w sumie nie przeszkadza mi to i tak zostawiłem. Żeby panowie nie popełnili tego samego błędu proszę zobaczyć jak wyszło i zadecydować czy ta metoda jest dobra i warta powielenia czy zła i trzeba to zrobić inną techniką.

Użyty materiał :

– płaskownik stalowy  wymiary  3×20 mm – 10,8metra w odcinkach 6x100cm + 6×80 cm – koszt coś około 30 złotych , trochę mniej nie pamiętam dokładnie,

Najlepiej poprosić od razu przy zakupie dosłownie pocięcie na takie kawałki, nie ma sensu kupować długiego odcinka potem go ciąć, szkoda czasu.

– koszulka termokurczliwa 3 metry  fi19 – też kilka dosłownie złotych ,

– mata wygłuszająca z aluminium  tylko na tył 3 maty  wym.50×50, koszt jednej sztuki to 29 zł , są nieco droższe jak wersja bez aluminium ale powierzchnia aluminiowa miała być ekranem dla spawanych przy samym dachu płaskowników i to się w 100% sprawdziło, bez aluminium mata natychmist paliła by się.

Płaskowniki w poprzek auta to odcinki 1 metrowe , wzdłuż auta 80 cm .

Elementy płaskownika, które będziemy chcieli włożyć w wytłoczkę z boku nadwozia musimy wytaliować przed założeniem koszulki ochronnej, ponieważ po jej założeniu element będzie za gruby i nie wejdzie swobodnie z otwór.

Poza tym końce płaskowników wszystkie fazujemy, żeby nie były ostre – tępimy je w łagodne łuki po to ,żeby potem nie kaleczyły nadwozia, wszystkie również osłaniamy koszulka termokurczliwą, unikmy wówczas kontaktu surowej blachy  z blachą auta.

Końcówki poprzeczne długość osłony min 10 cm,

Końcówki wzdłużne z przodu auta 21 cm , z tyłu 13, plus wszędzie min. 1 cm margines na końcówce.

Ja nagiąłem lekko wszystkie płaskowniki przed spawaniem w lekki łuk z „brzuchem” w kierunku dachu ale to nie było dobrym rozwiązaniem i bynajmniej poprzeczki wzdłużne polecam dać na płasko a poprzeczne lekko można powyginać ,żeby spreżynowały w kierunku dachu. Oczywiście nawet jak coś odstaje to można by było usztywnić konstrukcję na maksimum podpierając wzdłużne pręty na ich końcach ale naprawdę ja nie widziałem sensu, opanowałem sytuację w sposób wystarczający i to już mnie zadawala dopieszczenie konstrukcji na moim błędzie czy błędach zostawiam wam.

Resztę widać na filmie nie ma sensu ,żebym to opisywał, można to zrobić po swojemu zmienić nieco konstrukcję, zastosować inną technikę i materiał, to jest tylko moja propozycja, materiał poglądowy dzięki któremu ocenimy czy ten kierunek jest dobry czy kiepski, ja drugi raz też zrobił bym to samo.

Jedyne czego bym nie powtórzył to spawania przy dachu w koszulce, z krótkim rękawem i luźnych „ogodniczkach”.

Tego od razu absolutnie nie polecam, dlaczego?  Ponieważ glut ze spawania spadł mi na bemben przy pępku, natychmiast go zagasiłem ( tak mi się wydawało) za chwilę miałem go na jajach a to już był dramat.poparzony brzuch , jajca i dziury w gangu roboczym to straty zdrowotne z materianymi ale satysfakcja z własnej pracy i efektu końcowego bezcenna!

Jak wspomniałem kolega zrobił to w dużo prostszy sposób i mniej czasochłonny, spawal płaskowniki bezpośrednio do nadwozia auta ja chciałem za wszlką cenę tego uniknąć i udało się.

Pozdrawiam jednocześnie proszę jeżeli cokolwiek pomógł mój materiał pozostawić ślad, minimalny „znak” a dla mnie jakże istotny.   Anonimowość i niedocenianie mojej pracy w tym zakresie nie pomaga i nie mobilizuje do kolejnych tematów a tym bardziej nie pojmuję wszystkich tych, którzy jednak korzystają z wiedzy internetowej i chcieli by dalej korzystać. Proszę wierzyć to jest czasochłonna praca, dłużej przygotowuje ten materiał jak robiłem całą konstrukcje dachu , proszę choć w minimalny sposób to docenić, technika pozostawienia znaku dowolna, napisz  słowo w komentarzu lub kliknij w filmie obojętnie.